Mam znajomą, która w swojej kuchni postawiła na otwarte półki zamiast górnych szafek. Wygląda to bardzo estetycznie, ale przyznam, że dla mnie to trochę zbyt ryzykowne. Kurz osiada na naczyniach, a jeśli nie masz idealnie poukładanych rzeczy, całość wygląda chaotycznie. Ja wybrałam meble do kuchni z frontami matowymi w kolorze ecru, bo na nich mniej widać odciski palców. Do tego blat z konglomeratu kwarcowego w odcieniu betonu. Uwielbiam, jak kontrastuje z ciepłym drewnem podłogi. W małej kuchni sprawdza się też pasek LED pod szafkami – daje światło robocze bez zajmowania miejsca na blacie.
Goście na noc to prawdziwy test dla każdego wnętrza, szczególnie gdy salon pełni też funkcję sypialni. Prowansja w salonie lubi kanapy z funkcją spania – ale uwaga, nie każda wygląda dobrze po rozłożeniu. Szukałam dla znajomej modelu, który nie będzie przypominał wojskowego polówka. Padło na tapicerowaną kanapę z weluru w kolorze gołębiej szarości, z mechanizmem DL, który rozwija się do poziomu bez wgnieceń w siedzisku. Welur to ciekawy wybór do prowansji, bo łamie światło i dodaje głębi, a przyjemnie kontrastuje z surowym drewnem i wikliną. Ważne, żeby materiał był odporny na ścieranie – goście lubią jeść śniadanie do łóżka, a okruchy w welurze to koszmar. Wybrałam tapicerkę welurową z certyfikatem, który gwarantuje, że wystarczy odkurzacz i wilgotna ściereczka.
Tapicerka welurowa to wybór, który kocham za miękkość i głębię koloru, ale wymaga regularnego odkurzania. Na jasnym welurze widać każde zabrudzenie, więc jeśli masz zwierzęta albo jadasz w łóżku, lepiej postawić na tkaninę o splocie bouclé albo gładką bawełnę z powłoką ułatwiającą czyszczenie. W projekcie dla rodziny z małym dzieckiem wybrałam tapczan z tapicerką z mikrofibry, która jest odporna na plamy i łatwa do przetarcia wilgotną szmatką. Z kolei w sypialni pary bez dzieci welur dodał przytulności i stał się centralnym punktem aranżacji.
Przyznam, że największym wyzwaniem okazało się znalezienie miejsca na pościel i ręczniki kąpielowe. W mieszkaniu nie ma osobnej garderoby, a jedyną szafą jest ta w przedpokoju. Rozwiązanie przyszło niespodziewanie, gdy wymieniałam starą kanapę w salonie. Postawiłam na kanapę z funkcją spania, która ma pojemny schowek pod siedziskiem. Okazało się, że model z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym nie tylko świetnie się sypia, ale też pomieści cztery komplety pościeli i dwa ręczniki plażowe. To był strzał w dziesiątkę. Wcześniej trzymałam pościel w walizce pod łóżkiem, ale dostęp do niej był strasznie niewygodny.
Tapicerka welurowa na mojej wersalce to był wybór czysto estetyczny, ale sprawdza się też praktycznie. Jest przyjemna w dotyku, ale trzeba uważać na kocie pazury – moja kotka uwielbia się o nią ocierać. Na szczęście welur jest dość odporny na zaciągnięcia, a drobne zabrudzenia łatwo usunąć wilgotną szmatką. Do tego kolor granatowy maskuje kurz i okruszki. Zastanawiam się nad dokupieniem dodatkowej poduszki siedziska z takiej samej tkaniny, żeby móc prać ją w pralce. Na razie używam zdejmowanego pokrowca, który piorę co dwa miesiące.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że meble do kuchni mogą rozwiązywać problemy, które pozornie nie mają z kuchnią nic wspólnego. Na przykład goście na noc. W moim poprzednim mieszkaniu kuchnia była połączona z salonem, więc postawiłam na kanapę z funkcją spania w kształcie litery L, która na co dzień służyła jako siedzisko przy śniadaniu, a wieczorem zamieniała się w wygodne łóżko dla mojej siostry. Kluczowy był mechanizm DL, który pozwala na rozłożenie jednym ruchem, bez przesuwania całej kanapy. Do tego wybrałam tapicerkę welurową w odcieniu butelkowej zieleni, bo łatwo się czyści z okruszków, a przy tym dodaje charakteru. Jeśli w twoim planie kuchni jest miejsce na taki mebel, pamiętaj, żeby sprawdzić, czy pod siedziskiem jest schowek na pościel. To oszczędza nerwy, gdy niespodziewanie wpada rodzina.
W małym mieszkaniu każdy centymetr ma znaczenie, a prowansalskie wnętrza potrzebują oddechu. Największym problemem bywa przechowywanie pościeli i koców, których w tym stylu nie brakuje. Rozwiązanie jest proste, choć często pomijane na etapie projektowania – łóżko z pojemnikiem na pościel to absolutny must-have. U mojej klientki sprawdził się model z sosnowej deski, pomalowany farbą kredową w odcieniu wanilii, z widocznymi pociągnięciami pędzla. Pojemnik jest na tyle głęboki, że zmieściłam tam cztery kołdry gościnne i zapas poszewek. Pamiętaj, że prowansja uwielbia naturalne materiały, więc nawet jeśli spód łóżka jest z płyty, obicie z lnu lub bawełny uratuje klimat. Do tego stelaz listwowy z regulacją twardości – to drobiazg, który zmienia komfort snu. Bez niego nawet najpiękniejszy materac nie da ci porządnego wsparcia.
Create an Album
Wall Posts
Sorry !! There's no media found for the request !!